czwartek, 13 grudnia 2012

Dobry wokalista

Tak mnie naszło.
Wiecie po czym poznaję (ę - ja poznaję) dobrego wokalistę? Po tym, że live potrafi pokazać swój głos takim, jakim jest na nagraniach. Że nie tylko w studio, z pomocą całego dostępnego tam sprzętu daje radę (tak, to i Mandaryna potrafiła), ale na żywo, przed swoją publicznością, w stresie, na scenie, zwykle jeszcze ruszając się - potrafi utrzymać wizję, którą mamy w głowie słuchając nagrania ze studia. 
Wzięło mnie na stary Nightwish i przypadkiem posłuchałam nagrań live, czego zwykle nie robię - nie lubię po prostu. W sumie nie zdziwiłabym się, gdyby Tarja nie brzmiała podobnie jak na płytach, bo zapewne z takim głosem jest to ciężkie. Ale jakie było moje zaskoczenie, że jednak potrafi! I to świetnie!
Drugim wokalistą, którego lubię słuchać live jest Piotr Rogucki z zespołu Coma. Nie znam dobrych nagrań z ich koncertów, więc nie pokażę ;)
Trzeci z nich to.. Justin Timberlake. Potrafi zrobić świetny show, tańczyć, śpiewać, pamiętać choreografię, a przy tym sprawia bardzo miłe wrażenie. Pewnie, ma playback, ale podkładany jest tylko przy kawałkach gdzie tańczy. Spróbuj sobie biegać dookoła domu i czysto śpiewać równocześnie! Ostatnio obejrzałam cały jego koncert na YT i nie zawiódł mnie :)

Niestety, nie słucham raczej nagrań live więc nie wiem jak z resztą.. ale na pewno live nie podobała mi się Rihanna, zadyszka, fałszowanie, przerywanie w pół słowa na oddech.. nie.