Ten haft zaczęła moja mama kilka ładnych lat temu, około 2005 roku. Trochę zrobiła, ale najprawdopodobniej przy którejś z przeprowadzek kanwa gdzieś zaginęła i znalazła się po 7 latach podczas następnej przeprowadzki ;) Z nudów zabrałam się za jej dokańczanie i całkiem mnie to wciągnęło. Obecnie ten haft znów zostawiłam mamie, a sama zabrałam się za haft liczony na zamówienie.
 |
| tutaj duża część już jest zrobiona.. |
 |
| a tutaj cały dach ;) |
 |
| płotek też już jest. |
Jutro pokażę to, co robie w chwili obecnej, a za jakiś czas postępy na tej kanwie.
Co do innych rzeczy.. dzisiaj o 5 nad ranem obudził mnie.. skurcz w łydce. Nie mam pojęcia dlaczego. Skurcz był tak mocny, że po prostu wyłam.. Obudziłam tym sposobem siostrę, która spanikowana chciała wołać mamę ;) Cały dzień czuję w tej nodze jakby była chwilę przed skurczem, nie wiem od czego..