środa, 31 października 2012

Haft krzyżykowy


Ten haft zaczęła moja mama kilka ładnych lat temu, około 2005 roku. Trochę zrobiła, ale najprawdopodobniej przy którejś z przeprowadzek kanwa gdzieś zaginęła i znalazła się po 7 latach podczas następnej przeprowadzki ;) Z nudów zabrałam się za jej dokańczanie i całkiem mnie to wciągnęło.  Obecnie ten haft znów zostawiłam mamie, a sama zabrałam się za haft liczony na zamówienie.

tutaj duża część już jest zrobiona..

a tutaj cały dach ;)

płotek też już jest.
Jutro pokażę to, co robie w chwili obecnej, a za jakiś czas postępy na tej kanwie.

Co do innych rzeczy.. dzisiaj o 5 nad ranem obudził mnie.. skurcz w łydce. Nie mam pojęcia dlaczego. Skurcz był tak mocny, że po prostu wyłam.. Obudziłam tym sposobem siostrę, która spanikowana chciała wołać mamę ;) Cały dzień czuję w tej nodze jakby była chwilę przed skurczem, nie wiem od czego..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz