Od dawna mam problem z cerą. W sumie problemów jest kilka, od przebarwień po wypryski i jej mieszany typ. Prawie każdy krem zapychał mi pory, a podkład za 60zł nadawał się do wyrzucenia.
Nadal nie znalazłam jakiegoś świetnego sposobu na skórę. Ostatni krem z Lirene oddałam mamie. Przestałam używać podkład.
Teraz kupiłam Garnier Hydra Adapt do cery normalnej i delikatnej, właściwie dlatego, że był przeceniony w Rosmannie i 9zł za krem wydało mi się niewielką ceną :P
Jak na razie działa.. całkiem całkiem. Pod tym stwierdzeniem kryje się "nie mam po nim wysypki trądziku na dzień następny". Zwykle próbowałam z kremami do cery mieszanej, teraz postanowiłam spróbować z delikatną. Bo może moja skóra jednak jest delikatna?
Raczej nie powoduje powstania zaskórników.
Ma wyraźny, ale ładny zapach. Ja osobiście wolę jednak jak krem do twarzy nie jest perfumowany..
Powoduje świecenie się skóry i warto się potem przypudrować.
20spf do mnie przemówiło, lubię kremy z filtrem.
Na razie jest w miarę. Choć ostatnio moja cera się pogorszyła. Odstawię krem i zobaczymy co z tego wyniknie.. Jeśli to od niego to cóż.. kolejny nie trafiony produkt.
Oprócz tego zrobiłam sobie maseczki z aspiryny i jogurtu naturalnego. Pomogło trochę na zaczerwienienia.
Podobno dobre na zaczerwienienia są krople do oczu.. ;) Może spróbuję.
Ja się zakochałam w kremie Lirene dla cery wrażliwej i alergicznej, odziedziczyłam po mamie, którą wszystko uczula, dodałam trochę oleju rycynowego i malinowego i jestem zachwycona. O tyle mogę nie być pomocna, że mam mało problemów z cerą:).
OdpowiedzUsuńAle, jakbyś miała jakiekolwiek problemy z włosami, zapraszam na całodniowe dbanie, mam milion masek, odzywek, olejów i tak dalej, typowo moja broszka (będę miała burzę włosów przynajmniej do pasa, albo umrę!:D)
Nisha